GDY
JUŻ WIEMY, ŻE TO JEST TO, TO CZAS POMÓWIĆ Z DZIECKIEM:
"Nic mi nie dolega" to częsta odpowiedź pacjentek cierpiących na
zaburzenia odżywiania się. Czasami bardzo dużym problemem jest
nawiązanie kontaktu z osobą chorą oraz przekonanie jej, że leczenie
jest konieczne. Trudno znaleźć receptę na to jak nawiązać kontakt i
jak rozmawiać o potrzebie wizyty u lekarza.
Wskazówki jak podejść do problemu i jak zacząć rozmowę:
Nie każde odchudzanie się jest zaburzeniem odżywiania. Faktycznie
zaburzenia odżywiania się są rzadko występującymi dolegliwościami
(zwłaszcza anoreksja) i nie każdy, kto się odchudza musi być chory.
Zarówno anoreksja jak i bulimia są zaburzeniami, a nie cechami
charakteru czy wybrykami. Osoby chore realnie cierpią i nie panują
na objawami swojej choroby. Przekonywanie, że należy postępować
inaczej rzadko pomaga, konieczna jest zwykle długoterminowa terapia.
Nie należy obwiniać osoby chorej, za to, że jest chora. Pacjentka z
zaburzeniami odżywania się potrzebuje zrozumienia i wsparcia, a nie
oceny.
Leczeniem zaburzeń odżywiania się zajmuje się lekarz i psycholog,
nie trzeba starać się ich zastąpić.
Czasami ważne może być nawiązanie kontaktu z rodzicami pacjentki i
wsparcie ich w poszukiwaniu pomocy.
Zaburzenia odżywiania się są chorobami, które można wyleczyć.
Gdy termin wizyty jest już ustalony, należy naradzić się, kiedy i
jak powiedzieć dziecku, że musi iść do lekarza. Z dzieckiem muszą
porozmawiać oboje rodzice- nawet, jeżeli żyją w separacji albo są
rozwiedzeni.
„Uważam, że nie należy tego robić przy stole podczas kolacji — pisze
dr Siąp. W takim momencie, kiedy nerwy rodziców napięte (….) , nikt
w pełni nie panuje nad sytuacją. Lepiej zaczekać na jakąś spokojną
chwilę, kiedy w pobliżu nie będzie nikogo z rodzeństwa, a rodzice są
razem i mogą usiąść z dzieckiem, którego rzecz dotyczy, i zacząć:
»Jest taki problem...«. Nie należy koncentrować się na jedzeniu,
nie wolno zaczynać jeszcze jednej sceny z serii: »Ty nic nie jesz!«"
Należy być konsekwentnym i stanowczym. Nie wolno ulegać zapewnienią,
iż będzie już dobrze, że wszystko się zmieni, gdyż to nieprawda.
Wiek kilkunastu lat to okres wielkiej wrażliwości i bezbronności,
młodzi ludzie nie myślą o sobie najlepiej, łatwo ulegają wpływom i
chcą być doceniani- dobrze wybyło otwarcie powiedzieć, że przeciwni
jesteśmy danemu zachowaniu czy postępowaniu, ale należy podkreślić,
iż nie jesteśmy przeciw dziecku!- Powinno się okazać wielką miłość
i wsparcie, by nie było wątpliwości, że nie odrzucamy go, choć
potępiamy to, co robi.
Ważne jest, by rozmawiać z dzieckiem wprost, nie oskarżać nie
obwiniać. Powiedzieć córce, że martwimy się o nią i nie możemy
przechodzić obojętnie obok tego, co się dzieje. Podzielcie się
swoimi uczuciami, ale nie krzyczcie, łatwiej jest wtedy uniknąć
oskarżycielskiego tonu (np.: „Krzywdzisz siebie i nas" albo, „Co się
z tobą dzieje?!")
Nie należy oceniać uczuć dziecka (np.: „Musisz czuć się strasznie
nieszczęśliwa, skoro robisz sobie takie rzeczy"). Jeżeli oskarżamy
dziecko o to, co się dzieje, ona zacznie się oddalać, uciekać i nic
nie osiągniemy.
Dziecko może spanikować, jeśli zacznie się mówić o lekarzu,
psychologu czy psychiatrze, gdyż te osoby kojarzą się zwykle z
krzywdą lub samotnością- nikt przecież nie lubi chodzić do lekarza,
gdyż grozi to zostaniem w szpitalu, a psychiatra kojarzy się z
ludźmi chorymi psychicznie. Lepiej neutralnie powiadomić o „kontroli
medycznej", co będzie oznacza troskę o zdrowie dziecka- nie należy
kłaść nacisku na sprawy wagi ciała czy jedzenia- to po prostu
kontrola. Jeszcze raz podkreślam, iż w takich wypadkach należy być
przede wszystkim STANOWCZYM i choć jest to bardzo ciężkie-
NIEUGIĘTYM na nalegania- dziecko musi sobie zdać sprawę, że wizyta
jest już umówiona i musi pójść do lekarza.
JAKIE REAKCJE MOŻNA PRZEWIDZIEĆ?
Anorektyczki w przeważającej części zaprzeczą, że mają,
jakiekolwiek kłopoty. gdyż wierzą, że są zbyt otyłe i są
zdecydowane kontynuować odchudzanie, nawet jeżeli ich waga spadła
poniżej czterdziestu kilogramów.
Podczas głodówki następują zmiany metaboliczne, neurologiczne i
hormonalne, które zaburzają, prawidłowe myślenie i odczuwanie. W
takim stanie nie można oczekiwać, iż chora oczekuje na pomoc, (choć
i takie przypadki się zdarzają- są jednak nieliczne. Jeżeli waga
ciała u anorektyka nie obniżyła się jeszcze, w sposób
niebezpieczny, to może on przystać na wizytę lekarską, po prostu, by
nie denerwować rodziców. Jeżeli wówczas pojawi się propozycja
hospitalizacji, młoda osoba może wykazać zaskakującą uległość: „Nie
chcę, by rodzice się dalej martwili, więc utyję i wyjdę stąd"—
słyszy się często od młodych ludzi w szpitalu. Jednak ta uległość
niekoniecznie świadczy o chęci odzyskania normalnej wagi.)
Chorzy boją się, że zmuszą ich do przybrania na wadze. Należy
zapewnić pacjentkę, iż dążymy do osiągnięcia odpowiedniej dla niej
wagi ciała i zapewnić, że nie chcemy jej przekroczyć. Anorektyczki
należy często uspokajać, gdyż żyją w ciągłym lęku przed utyciem i
nie akceptacją. Boją się leżeć w szpitalu, boją się, że sieje zmusi
do jedzenia, wówczas należy poinformować, że istnieje dolna granica
wagi, na której przyjęcie muszą się zgodzić, gdyż inaczej nie
zostaną wypisane ze szpitala.
::
copyright 2003-2004 [ A.
L. & P. M.] all
rights reserved ::